dr n. med. Bohdan T. Woronowicz, psychiatra, specjalista i superwizor psychoterapii uzależnień
Mity i prawdy na temat alkoholu
Spis treści
- Picie alkoholu to prywatna sprawa osoby pijącej
- Prawdziwy alkohol to wódka
- „Kieliszek” alkoholu nikomu jeszcze nie zaszkodził
- Jedna lampka wina wypita podczas ciąży nie zaszkodzi dziecku
- Piwo zawiera alkohol w tak małych ilościach, że nie wpływa negatywnie na zdrowie
- Codzienne wypijanie paru piw nie jest szkodliwe dla zdrowia i nie grozi uzależnieniem się
- Mężczyzna jest odporny na alkohol
- „Mocna głowa” chroni przed „alkoholizmem”
- Osoba pijąca alkohol tylko w weekendy nie powinna obawiać się uzależnienia
- Niektórzy rodzą się „alkoholikami”
- Alkohol poprawia samopoczucie i może być lekarstwem na zdenerwowanie i kłopoty
- Alkohol poprawia nastrój i pomaga w zrelaksowaniu się.
- Alkohol poprawia sprawność psychofizyczną
- Wypicie kawy po spożyciu alkoholu niweluje szkodliwe działanie alkoholu
- Alkohol dodaje sił
- Alkohol pomaga dobrze się wyspać
- Alkohol wpływa korzystnie na nasz układ odpornościowy
- Alkohol jest lekarstwem „na serce”
- Picie alkoholu zapobiega zawałom serca
- Alkohol jest środkiem rozgrzewającym organizm
- Alkohol może zastępować pokarm
- Alkohol jest środkiem poprawiającym trawienie
- Alkohol wpływa korzystnie na nerki
- Nie jestem „alkoholikiem”, bo nikt mnie nie widział pijanym
- „Alkoholik” to ktoś, kto pije codziennie
- Żeby poradzić sobie z „alkoholizmem” wystarczy samodyscyplina i silna wola
- Jeżeli ktoś chodzi codziennie do pracy to znaczy, że nie jest uzależniony
- „Alkoholicy” to ludzie z marginesu i degeneraci, ludzie źli i niemoralni z patologicznych środowisk
Alkohol etylowy należy do grupy substancji chemicznych, których systematyczne spożywanie prowadzi do wystąpienia w ludzkim organizmie różnorodnych szkód zdrowotnych. Raport Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wskazuje, że alkohol znajduje się na trzecim, a w Europie na drugim miejscu wśród czynników ryzyka dla zdrowia populacji (zaraz po tytoniu i ciśnieniu tętniczym krwi).
Z badań wynika, że około 200 rodzajów chorób i urazów wiąże się z jego spożywaniem, a ostatnio wykazano, że picie alkoholu może mieć bardzo wyraźny związek z wystąpieniem 61 schorzeń. Alkohol odpowiada za 6% nowotworów, wśród których znajdują się m.in. rak krtani i przełyku, wątroby, okrężnicy, nowotwory wargi, jamy ustnej i gardła. W przypadku nowotworów i marskości wątroby, u mężczyzn pijących regularnie, ryzyko wystąpienia choroby jest o 30–40% większe w porównaniu z niepijącymi. Wymieniana jest także cukrzyca, padaczka, nadciśnienie tętnicze, udar mózgu, choroba niedokrwienna serca, stłuszczenie i marskość wątroby, zapalenie trzustki oraz gruźlica. Szacuje się, że w Polsce ok. 15% zgonów mężczyzn oraz 6% zgonów kobiet można przypisać schorzeniom powstałym na skutek konsumpcji alkoholu.
Pomimo tych udowodnionych naukowo faktów na temat alkoholu krąży wiele mitów, które warto skonfrontować z prawdą.
Picie alkoholu to prywatna sprawa osoby pijącej
To prawda, ale tylko do momentu, kiedy picie nie zacznie wpływać niekorzystnie na relacje z bliższym i dalszym otoczeniem, na wykonywanie obowiązków zawodowych, na naukę itp.
Prawdziwy alkohol to wódka
Napojem alkoholowym jest każdy przeznaczony do spożycia produkt zawierający powyżej 0,5% czystego alkoholu. Najczęściej spotykane napoje alkoholowe to: wódka oraz winiak, koniak, brandy, które zawierają najczęściej 40% alkoholu (co najmniej 37,5%), likiery 23–45%; wino 8,5–15%, cydr 8–9%, piwo 4–6% (ale spotykane są także piwa „mocne”, zawierające nawet 20% alkoholu).
„Kieliszek” alkoholu nikomu jeszcze nie zaszkodził
Kieliszek alkoholu, wypijany sporadycznie, nie powoduje natychmiastowych zmian w organizmie, jednak kiedy owe „kieliszki” są wypijane często lub kiedy organizm jest szczególnie wrażliwy na działanie alkoholu – musi zaszkodzić.
Jedna lampka wina wypita podczas ciąży nie zaszkodzi dziecku
Należy wiedzieć, że alkohol spożywany przez przyszłą matkę przenika przez łożysko i z łatwością dociera do płodu, który nie posiada jeszcze mechanizmów umożliwiających wyeliminowanie alkoholu z organizmu. Nie ma więc bezpiecznej dawki alkoholu w ciąży! Efektem działania alkoholu na płód może być zahamowanie wewnątrzmacicznego rozwoju płodu, uszkodzenia mózgu oraz inne zaburzenia rozwojowe, a wśród nich tzw. alkoholowy zespół płodowy (Fetal Alcohol Syndrome, FAS).
Piwo zawiera alkohol w tak małych ilościach, że nie wpływa negatywnie na zdrowie
Wiele osób, które zaczynały od picia piwa, z czasem doznały uszkodzeń narządów i/lub uzależniły się od alkoholu tak samo jak te, które piły wyłącznie wino czy niskoprocentowe drinki.
Codzienne wypijanie paru piw nie jest szkodliwe dla zdrowia i nie grozi uzależnieniem się
Regularne spożywanie, nawet niewielkich ilości alkoholu zawsze wiąże się z ryzykiem wystąpienia szkód zdrowotnych a niejednokrotnie z rozwinięciem się uzależnienia. Warto wiedzieć, że pól litra piwa zawiera 25 ml czystego alkoholu, a porteru – 45 ml.
Mężczyzna jest odporny na alkohol
Po wypiciu tej samej ilości alkoholu jego stężenie będzie niższe w organizmie mężczyzny niż kobiety, co wcale nie oznacza, że mężczyzna może pić bezkarnie. Reakcje na alkohol zależą od indywidualnych cech organizmu, stanu zdrowia, sposobu odżywiania się itp. Statystyki mówią, że większość osób z problemami spowodowanymi alkoholem to mężczyźni.
„Mocna głowa” chroni przed „alkoholizmem”
„Mocna głowa” świadczy o podwyższonej tolerancji na alkohol i jest często objawem ostrzegawczym poprzedzającym uzależnienie. Jest sygnałem, że organizm przystosowuje się do radzenia sobie z dostarczanymi mu coraz większymi ilościami alkoholu.
Osoba pijąca alkohol tylko w weekendy nie powinna obawiać się uzależnienia
Wiele osób uzależnionych zaczynało od picia w weekendy. Picie weekendowe to też jeden z modeli picia osób uzależnionych, obok paro- czy wielodniowych „ciągów” oddzielanych dłuższymi lub krótszymi okresami całkowitej abstynencji czy też długich okresów codziennego używania alkoholu w niewielkich ilościach, które zabezpieczają odpowiedni poziom alkoholu w organizmie i chronią przed wystąpieniem przykrych objawów abstynencyjnych.
Niektórzy rodzą się „alkoholikami”
Na powstawanie „alkoholizmu” (uzależnienia od alkoholu, zaburzeń używania alkoholu) składają się czynniki biologiczne/neurobiologiczne, psychologiczne, duchowe i społeczne/środowiskowe. Bardziej narażone na uzależnienie są zwłaszcza te osoby, które wśród swoich najbliższych mają kogoś uzależnionego od alkoholu, co umiejscawia je w grupie podwyższonego ryzyka, bowiem ich organizm mógł odziedziczyć większą podatność na uzależnienie.
Alkohol poprawia samopoczucie i może być lekarstwem na zdenerwowanie i kłopoty
Chwilowe odprężenie, jakie niektórzy odczuwają po wypiciu alkoholu, od codziennych problemów odrywa tylko na krótko. Problemy pozostają nadal nierozwiązane, nawarstwiają się, często jeszcze bardziej komplikują, a powrót do nich wiąże się z jeszcze większym napięciem i niepokojem. Dalsze sięganie po alkohol w celu ich łagodzenia grozi wystąpieniem mechanizmu błędnego koła, które często prowadzi do uzależnienia.
Alkohol poprawia nastrój i pomaga w zrelaksowaniu się.
Faktycznie, po spożyciu alkoholu niektórym osobom poprawia się humor i relaksują się, jednak częste i systematyczne spożywanie alkoholu powoduje zawsze spadek nastroju i depresję.
Alkohol poprawia sprawność psychofizyczną
To bzdura, bo badania psychotechniczne wykazują jednoznacznie, że nawet po niewielkiej ilości alkoholu reakcje kierowców wydłużają się o 0,3–0,5 sek. w sytuacji, kiedy czas prawidłowej reakcji u trzeźwego i pełnosprawnego kierowcy mieści się na ogół w granicach 0,5 sek.
Wypicie kawy po spożyciu alkoholu niweluje szkodliwe działanie alkoholu
Picie kawy nie wpływa na poziom stężenia alkoholu w surowicy krwi, chociaż może dawać subiektywne poczucie bycia trzeźwym czy mniej pijanym.
Alkohol dodaje sił
Kolejna bzdura, bo spożycie alkoholu, ze względu na jego działanie pobudzające pozwala, ale tylko na krótko, nie odczuwać zmęczenia. Systematyczne picie alkoholu powoduje uszkodzenie zarówno układu nerwowego, jak i mięśniowego, a tym samym osłabienie siły mięśniowej, a w skrajnych przypadkach nawet zaniki mięśni.
Alkohol pomaga dobrze się wyspać
Zasypianie po spożyciu alkoholu jest wynikiem toksycznego działania alkoholu na mózg (zatrucia alkoholem). Sen nie jest wówczas naturalny, a podczas takiego snu organizm nie wypoczywa w sposób właściwy.
Alkohol wpływa korzystnie na nasz układ odpornościowy
Alkohol zmniejsza odporność obronną organizmu poprzez ograniczenie aktywności białych ciałek krwi, których zadaniem jest zwalczanie wszelkich infekcji. Osłabienie przez alkohol systemu odpornościowego zwiększa podatność nie tylko na wszelkie infekcje, ale także na choroby nowotworowe, na co ostatnio zwraca uwagę coraz więcej badań.
Alkohol jest lekarstwem „na serce”
U osób z dolegliwościami „sercowymi” subiektywna poprawa samopoczucia następująca po wypiciu lampki koniaku jest wynikiem uspokajającego i znieczulającego działania alkoholu, a nie lepszego ukrwienia mięśnia sercowego. Przewlekłe używanie alkoholu, spożywanie dużych dawek i epizody upijania się odpowiadają za rozwój nadciśnienia tętniczego, uszkodzenie naczyń krwionośnych, udary mózgu oraz stanowią istotny czynnik prowadzący do zwyrodnienia i zawału mięśnia sercowego.
Picie alkoholu zapobiega zawałom serca
„Ochronne” działanie alkoholu na serce jest tłumaczone jego korzystnym wpływem na gospodarkę tłuszczową i na opóźnianie procesu miażdżycowego. U wielu pijących osób dochodzi jednak do wcześniejszego uszkodzenia układu nerwowego, układu krążenia, wątroby czy trzustki – oraz do uzależnienia.
Alkohol jest środkiem rozgrzewającym organizm
Efekt rozgrzania jest tylko chwilowy. Wypicie alkoholu powoduje krótkotrwałe poczucie ciepła spowodowane napłynięciem do rozszerzonych naczyń skórnych ciepłej krwi „ze środka” organizmu. Rozszerzone naczynia krwionośne przyśpieszają wymianę ciepła z otoczeniem i tym samym jego utratę. Ochłodzona krew wraca do narządów wewnętrznych i schładza je. Stąd częste przeziębienia u osób, które po wypiciu alkoholu starały się gwałtownie ochłodzić na zimnym powietrzu.
Alkohol może zastępować pokarm
Alkohol dostarcza organizmowi pewną ilość kalorii (z 1 grama ok. 7 kcal), jednak są to tzw. puste kalorie. Alkohol nie jest w stanie zastąpić składników pokarmowych niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu, takich jak białka, węglowodany czy tłuszcze. Nie może więc zastąpić pełnowartościowego pokarmu.
Alkohol jest środkiem poprawiającym trawienie
Alkohol drażni i uszkadza śluzówki, zaburza pracę jelit, utrudnia wchłanianie pokarmów, a także upośledza funkcje narządów niezbędnych do prawidłowego przebiegu procesu trawienia, takich jak wątroba czy trzustka. Osłabienie procesów trawienia i zaburzenia wchłaniania powodują niedożywienie. Efektem niedożywienia mogą być stany niedocukrzenia, które są szczególnie niekorzystne dla mózgu i mogą spowodować jego uszkodzenie.
Alkohol wpływa korzystnie na nerki
Osobom cierpiącym na kamicę nerkową („piasek w nerkach”) niekiedy bywa zalecane picie piwa ze względu na jego działanie moczopędnie. Słysząc taką propozycję, nawet od lekarza, należy zawsze pamiętać o negatywnym wpływie alkoholu (bo piwo to też alkohol) na inne układy i narządy.
Nie jestem „alkoholikiem”, bo nikt mnie nie widział pijanym
Bycie pijanym nie jest objawem diagnostycznym uzależnienia od alkoholu. Upijają się zarówno „alkoholicy”, jak i „niealkoholicy”. Jest wielu „alkoholików”, którzy nie upijają się, bowiem piją systematycznie alkohol w ilościach utrzymujących jego stały poziom w organizmie, żeby nie dopuścić do wystąpienia bardzo przykrych dolegliwości związanych z zespołem abstynencyjnym.
„Alkoholik” to ktoś, kto pije codziennie
Codzienne picie alkoholu nie jest objawem „alkoholizmu”, chociaż zdarza się, że „alkoholik” pije przez wiele kolejnych dni (tzw. ciąg alkoholowy). Nie jest trudno spotkać „alkoholików”, którzy piją tylko parę razy w roku przez ileś kolejnych dni, zaś całymi tygodniami czy miesiącami potrafią zachowywać abstynencję.
Żeby poradzić sobie z „alkoholizmem” wystarczy samodyscyplina i silna wola
Jeżeli już doszło do uzależnienia, to samodyscyplina i tzw. silna wola wystarczają jedynie na dłuższe lub krótsze przerwy w piciu. Te okresowe przerwy w piciu sprawiają wrażenie, że kontrola nad alkoholem jest możliwa. To fałszywe przekonanie odwleka decyzję o podjęciu leczenia.
Jeżeli ktoś chodzi codziennie do pracy to znaczy, że nie jest uzależniony
Wiele uzależnionych osób stawia się codziennie w miejscu pracy po spożyciu niewielkiej ilości alkoholu, bo bez utrzymywania stałego poziomu alkoholu we krwi nie są w stanie funkcjonować. W godzinach pracy dbają o to, żeby ten poziom za bardzo się nie obniżył, bo wówczas uwidoczniają się bardzo przykre objawy abstynencyjne (odstawienne).
„Alkoholicy” to ludzie z marginesu i degeneraci, ludzie źli i niemoralni z patologicznych środowisk
Takim opiniom przeczą powszechnie znane fakty. Problemy z alkoholem mieli bowiem wspaniali pisarze i poeci (w tym laureaci literackiej Nagrody Nobla), znani politycy czy gwiazdy światowego teatru i filmu. Także wśród znanych polskich aktorek i aktorów oraz innych publicznie szanowanych osób są takie, które nie ukrywają, że miały w przeszłości problem alkoholowy, jednak potrafiły się z nim uporać (proponuję zajrzeć do mojej książki Dasz radę, gdzie o tym opowiadają).
* * *
Do wymienionych powyżej mitów należy koniecznie dodać jeszcze jeden, niezwykle szkodliwy i fałszywy mit na temat braku skuteczności leczenia „alkoholizmu” (uzależnienia od alkoholu, zaburzeń używania alkoholu). Trudno jest dziwić się takiemu postrzeganiu leczenia i lecznictwa. Wprawdzie od lat istniały u nas poradnie i oddziały „odwykowe”, jednak to, co proponowano pacjentom jeszcze nie tak dawno, trudno jest dzisiaj nazwać leczeniem. Przez dziesiątki lat poradnie były miejscami straszenia konsekwencjami picia alkoholu oraz punktami wydawania Anticolu, a oddziały odwykowe proponowały głównie tzw. ergoterapię, czyli wykorzystywanie pacjentów do nieodpłatnej pracy, a po trzech miesiącach takiego „leczenia” implantowano Esperal i wypisywano do domu. Czasami obok wysyłania do pracy stosowano tzw. rzyganki, czyli wywoływano warunkowy odruch wymiotny na kontakt z alkoholem. Zakładano, że odruch utrzyma się po powrocie do domu.
Tak prowadzone „leczenie” było oczywiście nieskuteczne, stąd po opuszczeniu takiej placówki pacjenci prawie natychmiast powracali do picia. Wypisywani byli bowiem nie tylko bez świadomości swojej choroby, ale także bez umiejętności radzenia sobie z codziennymi problemami w sposób inny niż poprzez „podpieranie się” alkoholem.
Początek zmian w podejściu do leczenia nastąpił dopiero w połowie lat 70., kiedy utworzono w Instytucie Psychoneurologicznym w Warszawie (obecnie Instytut Psychiatrii i Neurologii) pierwszy w Polsce i w tej części Europy oddział leczący osoby uzależnione od alkoholu w oparciu o oddziaływania psychoterapeutyczne. Pamiętam to doskonale, bo byłem uczestnikiem tworzenia tego oddziału, a pod koniec 1979 r. zostałem jego szefem i przez kolejne dekady aktywnie uczestniczyłem w przebudowie systemu leczenia nazywanego wówczas „odwykowym” i w nadawaniu mu „ludzkiej twarzy”. Z biegiem lat coraz więcej kolegów terapeutów przechodziło specjalistyczne szkolenia, doskonaliło swoje umiejętności i wprowadzało psychoterapię uzależnień do kolejnych placówek.
Obecnie psychoterapia uzależnień jest w Polsce podstawową formą leczenia, ale niestety stare schematy myślenia pokutują jeszcze w naszym społeczeństwie i to pomimo tego, że polskie lecznictwo uzależnień prezentuje dzisiaj poziom, którego może nam pozazdrościć wiele krajów tzw. starej Europy.
Rozpowszechniane przez wiele lat mity na temat braku skuteczności leczenia „alkoholizmu” powodują, że nadal wiele osób z dużą niechęcią i rezerwą odnosi się do propozycji podjęcia leczenia – nie tylko dlatego, że nie uważa siebie za osobę chorą, co jest jednym z objawów tej choroby, ale także dlatego, że nie posiada rzetelnej wiedzy o tym, czego może spodziewać się uczestnicząc w programie psychoterapii uzależnienia i jaki może być efekt tego leczenia. Część z nich opiera się dodatkowo na relacjach osób, które wprawdzie uczestniczyły w terapii, jednak zgodziły się na swój udział na skutek nacisków otoczenia, a później nie stosowały się do zaleceń otrzymanych od terapeutów, czego efektem był prawie natychmiastowy powrót do picia alkoholu.